„Stawiliśmy opór...”  

Zaledwie od kilku lat otwarcie mówi się o „drugiej konspiracji”, konspiracji, której uczestnicy, wierząc w pełne odzyskanie niepodległości, działali przeciw Sowietom i współdziałającym z nimi komunistom tak jak wcześniej, w latach 1939–1945, przeciw Niemcom. Znaczną grupę w podziemnej walce po roku 1945 stanowili ludzie młodzi, a wśród nich najbardziej ideowi – harcerze. Ta harcerska „druga konspiracja” czeka na swojego dziejopisa. Prof. Tomasz Strzembosz, harcmistrz, przewodniczący Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej i wybitny historyk, ubolewał, że historia harcerstwa po roku 1944 jest nieobecna w świadomości badaczy.

***

Przejmowanie władzy w Polsce przez komunistów w latach czterdziestych miało wpływ na wszystkie obszary aktywności państwa i społeczeństwa. W cieniu walki zbrojnej prowadzonej przez oddziały Państwa Podziemnego, w cieniu rozprawy z legalną opozycją polityczną komuniści prowadzili długofalowe działanie, którego celem było przejęcie kontroli nad systemem szkolnym i pracą wychowawczą z młodzieżą. Tutaj przez cały okres władzy komunistycznej mieliśmy do czynienia ze szczególnym splotem działań PPR (a po 1948 roku PZPR), administracji oświatowej i aparatu bezpieczeństwa. Wpływ na szkołę uzyskiwano stopniowo poprzez uzależnianych od decyzji polityczno-administracyjnych dyrektorów oraz zastraszanych i sukcesywnie wymienianych nauczycieli. Na szczęście dla szkoły i uczniów nigdy nie udało się to w sposób całościowy – niemalże w każdej szkole przez cały okres trwania PRL byli nauczyciele oddani wychowaniu dobrego człowieka, a nie politycznej indoktrynacji. Młodzież, także szkolna, była zawsze zbuntowaną grupą społeczną. W państwie totalitarnym ten bunt często prowadził do różnych form konspiracji lub działalności niejawnej albo takiej, która prowadziła do zachowań niepożądanych z punktu widzenia władzy. Wokół tych najlepszych, najbardziej ideowych gromadzili się ich szkolni koledzy, rówieśnicy ze starszych klas szkół podstawowych, gimnazjów, liceów. Wzorując się na Państwie Podziemnym, Polskiej Organizacji Wojskowej z lat 1914–1918, Armii Krajowej, tworzyli kilkuosobowe, rzadziej kilkudziesięcioosobowe grupy. Przyjmowali pseudonimy, składali przysięgę Szarych Szeregów. Nie pozostawiali dokumentów, nie tworzyli formalnych powiązań z innymi podobnymi organizacjami. Nie mieli nadrzędnego dowództwa. Z młodzieńczą wiarą i naiwnością przygotowywali się do zbrojnego konfliktu zachodnich aliantów ze Stalinem. Wzorem do działania był „mały sabotaż” tak sugestywnie opisany w Kamieniach na szaniec przez Aleksandra Kamińskiego. Gromadzono informacje, drukowano i kolportowano odezwy. Niszczono czerwone flagi i malowano antykomunistyczne hasła. W nazwach odwoływano się do tradycji harcerstwa. Z czasem niektóre z organizacji dojrzewały do wysyłania pogróżek pod adresem zwolenników i przedstawicieli ludowej władzy, a dalej do gromadzenia broni. W organizacjach nawiązujących do harcerstwa pracowały zastępy, wydawano rozkazy, mianowano zastępowych, zdobywano stopnie harcerskie, prowadzono gry terenowe. Odbywała się praca zgodna – na ile to było możliwe – z metodą harcerską. Wiele z działających w latach czterdziestych i pięćdziesiątych drobnych organizacji było od początku inwigilowanych przez Urząd Bezpieczeństwa. Większość nie przetrwała dłużej niż jeden rok. Potem następowały aresztowania, brutalne przesłuchania, w których kilkunastoletnich chłopców i dziewczęta traktowano jak dorosłych, stosując tortury, bicie, zastraszanie. Proponowano im współpracę z UB. Nawet jeżeli zwolniono aresztowanych, to utrudniano im ukończenie szkoły, blokowano wstęp na studia, zwalniano z pracy rodziców, nękano przesłuchaniami, podczas rewizji dokonywano kradzieży cennych przedmiotów. W szybkich procesach przed sądami wojskowymi skazywani byli za udział w nielegalnym związku przestępczym mającym na celu siłą zmienić ustrój Polski, za nielegalne posiadanie broni, za napady. Pozyskiwano informatorów wśród młodych ludzi. Najbardziej dramatyczne w tej sytuacji było to, iż werbunek informatorów i agentów musiał odbywać się wśród dwóch grup osób:

– wychowawców, do których młodzi ludzie mieli zaufanie,

– uczniów starszych klas gimnazjalnych (licealnych), niedoświadczonych życiowo, nieustabilizowanych, szukających swojego miejsca, pełnych ideałów.

W opracowaniu Departamentu IV MBP z 15 lipca 1952 roku na temat „wrogiej działalności w gospodarce narodowej” pisano:

Poważnym brakiem w pracy z agenturą w Referatach Wojskowych jest nieodpowiedni

dobór tej sieci i stąd słabe dotarcie do wrogich środowisk i mała ilość sieci

wśród młodzieży, której ostatnio na obiektach specjalnych jest coraz więcej, i stąd

też brak spraw młodzieżowych na tych obiektach.

W tym samym czasie Departament Szkolenia MBP opracował broszurę dla terenowych referentów PUBP o Zwalczaniu wrogiej działalności wśód młodzieży. Punktem wyjścia do opisania metod działania „na odcinku młodzieżowym” była charakterystyka „walki z wrogą działalnooecią”. Według bezpieki przodującą rolę odgrywali w tej walce członkowie ZWM „wychowani na bojowych tradycjach KZMP”, a „wrogowi klasowemu” sprzyjało do 1948 roku działanie wielu organizacji młodzieżowych. Przeciwnikiem były ZHP, OMTUR, ZMW „Wici” oraz ZMD i ZNMS będące pod wpływami prawicy. Sytuację poprawił wrocławski Kongres Zjednoczeniowy.

W krótki czas po tym oczyszczono od elementów wrogich ZHP, zmieniono jego

założenia ideologiczne i oddano pod opiekę ZMP. Również w tym samym czasie

[…] zlikwidowano na terenie szkół organizacje o charakterze klerykalnym, takie

jak Sodalicja Mariańska, Kółka Ministrantów, Milicję Niepokalaną.

Aparat bezpieczeństwa dla swoich funkcjonariuszy precyzyjnie określił

potencjalnych przeciwników w środowisku młodzieży. Mieli to być:

1. „dzieci kułaków i ich zauszników”,

2. młodzież wiejska należąca do ROCH-a, Orki, „Wici-Siewu”,

3. harcerze Szarych Szeregów i Hufców Polskich,

4. członkowie organizacji przykościelnych,

5. członkowie innych „ugrupowań reakcyjnych”.

Wielu z nich z wyrokami trafiło do Jaworzna – dla pokolenia powojennych gimnazjalistów, dla harcerzy sprzeciwiających się sowieckiej rzeczywistości-symbolu upodlenia i bohaterstwa w walce o niepodległą Polskę.

W 1950 roku Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego zdecydowało o wydzieleniu młodzieży w wieku od 16 do 21 lat od starszych więźniów. W Jaworznie powstał specjalny obóz dla młodocianych więźniów. Pracami

i doborem kadry kierował ówczesny naczelnik obozu, zbrodniarz wojenny, Salomon Morel. Morel komendantem obozu był do listopada 1951 roku. Przewrotności i szczególnie rozumianej kontynuacji podjętej przez komunistów dowodzi fakt zbudowania tego obozu w latach 1943-1945 przez Niemców. W tym czasie istniała tutaj męska filia obozu Auschwitz-Birkenau. Następnie urządzenia obozowe wykorzystano do stworzenia Centralnego Obozu Pracy, w którym więziono m.in. Niemców i Ukraińców związanych z UPA. Na przełomie 1950 i 1951 roku do Jaworzna zaczęli przybywać pierwsi młodzi chłopcy. 

To dla upamiętnienia tego pokolenia i jego cichego bohaterstwa powstała ta publikacja.

Wojciech Hausner

 

 

 

wróć do początku

 

wróć do strony głównej