Historia pewnego plakatu

<<kliknij na obrazku aby powiększyć plakat>>

 

 

Losy krakowskiego  Oddziału  „Solidarności Walczącej” (organizacji założonej we Wrocławiu w czerwcu 1982 r., przez Kornela  Morawieckiego) są nierozerwalnie związane z grupą przyjaciół skupioną wokół pisma  „Solidarność Zwycięży”  (wydawanego od maja 1982 do listopada 1990).

W lipcu 1982 r. trafili do Krakowa Piotr Bielawski i Jan Seń, dolnośląscy działacze NSZZ „Solidarność”, którzy uciekli z obozu dla internowanych w Załężu. Byli pod naszą opieką przez kilkadziesiąt miesięcy, ukrywając się w naszych domach i mieszkaniach.

Dzięki ich aktywności i kontaktom, bardzo szybko, bo już na przełomie lipca i sierpnia 1982, nawiązaliśmy bezpośredni kontakt z wrocławską „Solidarnością Walczącą”. To zaowocowało dalszą, bezpośrednią i trwałą współpracą, której zwieńczeniem było powołanie Oddziału „SW” i przemianowaniem „Solidarność Zwycięży” na biuletyn „Solidarność Walcząca – Kraków”

W sierpniu 1982 redakcje pism: „Solidarność Zwycięży”, „Montinowiec”, „13 Grudnia” oraz „Wolny Głos Solidarności” postanowiły wydrukować wspólny numer pisma wzywającego do masowego udziału w demonstracji w dniu 31, tzw. „Marszu Hutników”, zwyczajowo ruszającego spod bram Kombinatu Metalurgicznego w Nowej Hucie.

Z inicjatywy naszych wrocławskich, ukrywających się przyjaciół postanowiliśmy wzbogacić wspólną inicjatywę wydawniczą o plakat promujący nowopowstałą organizację. Według naszego rozeznania był to pierwszy tego typu druk sygnowany przez „Solidarność Walczącą”.

Autorem projektu była Fryderyka Łazarów, artysta grafik (z pochodzenia Niemka). Druk, to praca jej męża Maćka i… trójki dzieci w wieku 10, 11 i 12 lat. Wykonany został techniką linorytu.

Oprócz kolportażu wraz z prasą podziemną, plakat był rozrzucany w trakcie  nowohuckiej demonstracji ulicznej w dniu 31 sierpnia.

Na szczególną uwagę zasługuje miejsce gdzie powstał plakat: dom wielodzietnej rodziny Łazarowów. Przez długie miesiące  była to nasza podstawowa drukarnia  oraz miejsce gdzie ukrywali się Piotr Bielawski i Jan Seń, a w późniejszym okresie również Stefan Morawiecki.

 

Marian Stachniuk

PP „SZ” – „SW”

 

 

 

 

 

Bibuły Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży”

 diapozytyw SZ diapozytyw SZSW bibuła Montinowiec bibuła Kurierek B bibuła ceglorz

bibuła dodatek Historyczny bibuła Dodatek polityczny bibuła Feniks bibuła Kłos bibuła Nowa Huta

 bibuła Solidarność Zwycięży Rzeszów bibuła Solidarni bibuła Żądło

<<kliknij na obrazku aby powiększyć>>

 

 

 

POROZUMIENIE PRASOWE

„SOLIDARNOŚĆ ZWYCIĘŻY”  

 

Porozumienie Prasowe”SOLIDARNOŚĆ ZWYCIĘŻY” to nieformalna, wąska grupa kilkudziesięciu osób wydających i drukujących 13 tytułów pism podziemnych w 7 miastach Polski.

PP”SZ” to wsparcie poligraficzne (druk podstawowy, dodruk, druk w sytuacjach awaryjnych
i doraźnych) dla 29 redakcji pism podziemia w różnych regionach Polski
.

PP”SZ” to druk kilkunastu pozycji ksiąźkowych, kalendarzy, plakatów i setek tysięcy ulotek.
To 8 lat (1982-1990) ciężkiej pracy drukarzy i kolporterów

 

Porozumienie Prasowe „SOLIDARNOŚĆ ZWYCIĘŻY” założyli we wrześniu 1982 Marian Stachniuk („Solidarność Zwycięźy”- wydawana od maja 1982) i Jerzy Karpińczyk („Montinowiec” wydawany od grudnia 1981).

PP”SZ” to ścisła współpraca wydawnicza, budowa sieci kolportażu, pomoc osobom ukrywającym się i ich rodzinom (w różnych okresach udzielono pomocy i schronienia 7 ukrywającym się działaczom podziemia). Przede wszystkim jednak nadrzędnym zadaniem PP „SZ” było wspieranie podziemnych struktur zdelegalizowanego NSZZ „Solidarność” poprzez propagowanie idei niepodległościowych;

aby nie zatracać się w biernym oporze, lecz wspomagać go czynem.

 

PP „SZ”, poza kilkoma pewnymi lokalami w Krakowie i okolicach, to przede wszystkim

<<kliknij na obrazku aby przejść do strony o drukarni>>

 

– specjalnie zaprojektowany i wybudowany od podstaw „bunkier” pod pracownią stolarsko-konserwacyjną dworku pp. Hlebowiczów w Zagórzanach k/Gdowa (żelbet, tajne wejście i awaryjne wyjście ewakuacyjne).

PP „SZ” to ścisłe zasady konspiracji. Zarówno „tymczasowe” lokale jak i podstawowa drukarnia „WILNO” nigdy nie zostały zdekonspirowane. Nie było żadnej wpadki drukarskiej aż do momentu zakończenia działalności w roku 1990. (Aresztowanie Mariana Stachniuka i Jerzego Orła nie miało związku z działalnością wydawniczo-poligraficzną, lecz było konsekwencją szerokich i aktywnych kontaktów z innymi organizacjami polskiego podziemia lat 80-tych).

Podstawowy „zespół drukarski” związany z drukarnią „WILNO” to zaledwie kilka osób, które wykonywało tytaniczną wręcz pracę. W ciągu 8 długich i ciężkich lat przez ręce zespołu „przeszły” tony papieru 42 pism podziemia !!!

Filarami zespołu byli przede wszystkim Józef Mroczek z Bochni, Piotr Hlebowicz – „Hrabia” z Zagórzan i Edward Zbigniew Nowak „Siwy” z Krakowa, a także krakowianie: Marian Stachniuk „Stefan” i Maciej Łazarów „Basiówka”. Z zespołem stale współpracowali artyści graficy: Piotr Warisch i Fryderyka Łazarów.

„Dobrym Duchem” PP „SZ” była Ewa Tarnawska z Krakowa – kobieta piękna, wielkiego serca i ogromnej odwagi. Brat Ewy, mec. Andrzej Tarnawski był naszym opiekunem prawnym. Ich krakowskie domy przy ul. Bielskiego oraz letni w Gruszowie były dla nas skrawkami Wolnej Polski; miejscem spotkań, nocnych dyskusji i schronieniem dla potrzebujących pomocy ....ale również i miejscem pracy drukarzy. Podobne znaczenia miały, dom Macieja i Fryderyki Łazarów z Płaszowa.

Wsparcia PP”SZ” udzielali księża; przede wszystkim Ci z zakonu Sercanów w Płaszowie, księża: Adolf Chojnacki i Kazimierz Jancarz z Krakowa oraz proboszcz parafii w Gruszowie Kazimierz Puchała.

Własne zespoły drukarskie rozbudowały redakcje „Montinowca” i „Nowej Huty” z Krakowa oraz poznański „Ceglorz”, „Solidarni” z Konina, „Feniks” z Tarnowa., „Żądło” z Leżajska i „Solidarność Zwycieży” z Rzeszowa.

Filarami PP „SZ” poza Krakowem byli Jakub Pietrzyk z Poznania, Paweł Kotlarski z Konina, Roman Sroka z Leżajska oraz Janusz i Krystyna Szkutnikowie z Rzeszowa.

PP „SZ” od chwili powstania ściśle współpracowała z organizacją „SOLIDARNOŚĆ WALCZĄCA” Kornela Morawieckiego. Piotr Hlebowicz z PP „SZ” był współprzewodniczącym ODDZIAŁU WSCHODNIEGO  „SW” działającego aktywnie na terenie byłych republik sowieckich.

 

Piotr Hlebowicz, Marian Stachniuk i pośmiertnie Krzysztof Ochel z okazji 25-lecia SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ,
w czerwcu 2007 uhonorowani zostali przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego krzyżami orderu POLONIA RESTITUTA.

 

 

KURIEREK „B”  

– podobnie jak „Montinowiec” był kontynuacją pisma związkowego NSZZ „Solidarność” z jej legalnego, przedgrudniowego okresu. Pismo reprezentowało bocheńskie struktury związku. Pierwszy „podziemny” numer pisma powstał w Zagórzanach we wrześniu 1982 roku. Była to inicjatywa ukrywającego się Józefa Mroczka i Piotra Hlebowicza.

Wydanie sygnowane „Kurierek 1 A” został wydrukowany na prymitywnej ramce, na którą naciągnięto materiał z kurtki zomowskiej (sic!). Po okresie zagórzańskim „Kurierek B” drukowany był w domku letniskowym Ewy Tarnawskiej-Wiejachy w Gruszowie. Numer 9, z datą 28.02.1983 ukazał się po raz pierwszy z nagłówkiem „Porozumienie Prasowe Solidarność Zwycięży”.

Wspomina Piotr Hlebowicz:

Przejąłem redakcję i druk „Kurierka” zaraz po ujawnieniu się Józefa Mroczka (1984 r.) i przy pomocy Joli i Staszka Kurników wydałem kilkanaście numerów. Następnie druk znów przeszedł do Bochni. Pamiętam, że w okresie późniejszym parę numerów znowu było drukowane u mnie, chyba na powielaczu otrzymanym od Kazimierza Świtonia. Nie znam wszystkich ludzi, którzy byli zaangażowani w prace redakcyjne i druk „Kurierka”. Nie pamiętam miejsc druku „Kurierka” w Bochni. Trudno też odtworzyć wszystkie zdarzenia z życia pisma. Podaję nazwiska ludzi, których zaangażowanie pamiętam.

W redakcji i przy druku pracowali: Józef i Anna Mroczek, Jurek i Basia Orzeł, Teofil Wojciechowski, Jola i Staszek Kurnik, Krzysiek Szwiec, Zdzisław Wachel, (stały kurier), Zbigniew Rojek, Niemirski, Jagielski.

Rolę skrzynek kontaktowych pełnili: Jola i Staszek Kurnik z Krakowa, ksiądz Kazimierz Puchała z plebani w Gruszowie, moja rodzina – Irena i Ignacy Strzałkowscy oraz Jan Hlebowicz z Krakowa, Aneta i Stanisław Pietruszkowie z Gruszowa, Ewa Tarnawska i jej brat Andrzej, Iza Tarnawska, Lucyna Lubańska, Józef Baran, pani Kłak.

Pismo ukazywało się do roku 1988 i przekroczyło liczbę 112 wydań.

 

Kurierek „B” w Encyklopedii Solidarności >>

 

 

 

„Montinowiec”

Organizacja związkowa w nowohuckim „Montinie” była jedną z najmocniejszych struktur NSZZ „Solidarność” w Krakowie. Tam też powstało jedno z pierwszych pism zakładowych w mieście. Jego założycielami byli:

śp. Jerzy Karpińczyk, Zbigniew Kostecki i Zdzisław Stanisławczyk (późniejszy współzałożyciel podziemnej „Solidarność Zwycięży”.

podziemny „Montinowiec” zaczął się ukazywać dzięki ukrywającemu się Jurkowi Karpińczykowi jeszcze w grudniu 1981 roku, zaraz po rozbiciu strajku w „Montinie”. W następnym roku do składu redakcji dołączyli Zdzisław Kusyk i Stanisława Florkowska. Początki były trudne, a problemy powszechne: papier, farba, matryce i lokale do drukowania. Do tego dochodził trudny los osoby osoby ukrywającej się. W lecie 1982 roku krzyżują się drogi ludzi „Montinowca” i „Solidarność Zwycięży” oraz ukrywających się w Krakowie działaczy z Wrocławia. Naturalny był następny krok – współpraca i wzajemna pomoc.

Powstało Porozumienie Prasowe „Solidarność Zwycięży”. Sieć kolportażu „Montinowca” tworzona przez Ryszarda Lasię i Kazimierza Gądka powiększyła się o kontakty „SZ”. Ścisła współpraca obu redakcji pozwala pismu przetrwać najtrudniesze chwile, w tym okresie aresztowania Jurka Karpińczyka w kwietniu 1983 roku.

Pismo ukazywało się do lutego 1985 roku, wydano 94 numery.

 

„Montinowiec” w Encyklopedii Solidarności>>

 

 

 

„Solidarność Zwycięży” – Rzeszów

Wspomina Janusz Szkutnik:

W styczniu 1983 otrzymaliśmy 10 matryc białkowych od Jurka Karpińczyka (szefa „Montinowca”), który oświadczył, że „Solidarność Zwycięży” będzie dobrym tytułem dla naszego pisma. 21 marca wydaliśmy pierwszy numer „Solidarność Zwycięży” – Rzeszów pod redakcją Andrzeja Kucharskiego i moją. Kolejne numery współredagowała także moja żona Krystyna. Teksty do poszczególnych numerów dostarczali m.in.: Janusz Kopera, Andrzej Kucharski, Antoni Lenkiewicz ps. „Aleksander”. Z pismem współpracowali również Stefan Wójcik i Albina Karpińczyk.

Drukiem zajmowali się głównie Andrzej Kucharski i ja. Dużą pomoc udzielała nam dobrze zakonspirowana drukarnia w Babicy, którą obsługiwała Krystyna Dziobek z synami Jackiem i Maciejem oraz Adamem. Wszystkie numery drukowane były na ramce. Ważna rolę w naszej strukturze odgrywał Stefan Wójcik ze Strzyżowa, współzałożyciel Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników (OKOR).

Z kolportażem były problemy, gdyż kanały „SW” rozprowadzały sprawnie tylko połowę z nakładu około 700 egzemplarzy. Drugą połowę przejęły później zawodowe kolporterki, m.in. Maria Fludzińska i Sławina Kargol. Pismo ukazywało się do sierpnia 1985 roku. Ostatni numer ukazał się przed moim aresztowaniem.

 

„Nowa Huta”

Wspomina założyciel pisma – Stanisław Zgórski:

Idea wydawania pisma niezależnego dojrzewała od września 1980 roku. Wtedy to został wydrukowany jednostronicowy biuletyn Wojewódzkiej Kolumny Transportu Sanitarnego w Nowej Hucie, noszący tytuł „Kolumna Nowa Huta”. Nakład liczył kilkanaście egzemplarzy przygotowanych na maszynie do pisania. Po ogłoszeniu stanu wojennego idea odżyła na nowo. Zanim doszło do jej realizacji minął prawie rok. Rok potrzebny do rozbudowy organizacji zakładowej, nawiązania kontaktów, m.in. z MKS, oraz rozbudowy sieci kolportażu.

Nawiązanie kontaktu z Marianem Stachniukiem (Porozumienie Prasowe „Solidarność Zwycięży) przyspieszyło realizację moich zamierzeń. Dostarczenie przez Mariana matryc białkowych, ramki, farby oraz instruktaż drukarski zaowocowało narodzinami (pod koniec 1982 roku) pisma „Nowa Huta”. W założeniu „Nowa Huta” miała być pismem WKTS Nowa Huta (ok. 100 pracowników). Jednak ze względów bezpieczeństwa została przekształcona w pismo zakładów pracy Nowej Huty (zniknęło z tytułu słowo „Kolumna”).

„Nowa Huta” była redagowana i wydawana przez Stanisława Zgórskiego i jego żonę Joannę. W późniejszym czasie dołączył brat Stanisława Andrzej oraz Beata Windak. Ostatni numer pisma ukazał się w połowie 1985 roku.

Do osób czynnie wspierających wydawanie „Nowej Huty” należeli: Kazimierz Kucharzyk, i Krzysztof Owczarek, Marek Kapturkiewicz i Celestyna Kołaczkowska oraz rodzina państwa Windaków.

 

 

 

„Solidarni”

Wspomina założyciel pisma – Paweł Kotlarski:

Pierwszy numer „Solidarnych” ukazał się w sierpniu 1984 roku. Wydrukowaliśmy go (Paweł Kotlarski i Małgorzata Joachimiak) na ramce przy okazji druku kolejnego numeru poznańskiego „Ceglorza”. „Solidarni” od początku byli wydawani w ramach Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży”.

Stopniowo wraz z budowaniem sieci kolportażu biuletyn docierał do największych zakładów pracy w regionie. Podwójny numer 5 i 6 był pierwszym, w którym obok nazwy znalazł się dopisek „Pismo Komisji Zakładowych NSZZ „Solidarność” Fabryki Urządzeń Górnictwa Odkrywkowego, Elektrowni Pątnów, Huty Aluminium „Konin”, Kopalni Węgla Brunatnego, Zakładów Przemysłu Odzieżowego „Polanex”, PKS Oddział Konin”. Od tego numeru korzystaliśmy z powielacza, który został przywieziony w dość burzliwych okolicznościach z Poznania. Któregoś pięknego dnia Kuba Pietrzak z „Ceglorza” poinformował mnie, że kolega drukujący na tym powielaczu biuletyn Tymczasowego Zarządu Regionu w Poznaniu został zdekonspirowany przez wrogo do niego nastawioną rodzinę. Zagrożono mu, że jeśli natychmiast powielacz nie zostanie wywieziony, zostanie złożone doniesienie na milicję. W takich to okolicznościach, po zapakowaniu powielacza do wielkiego pudła po telewizorze „Rubin” produkcji radzieckiej, wsiadłem do pociągu i zawiozłem go do Konina. Z Nowej Huty przyjechał Marian Stachniuk, który uruchomił urządzenie. 22 lipca 1984 roku, w rocznicę uchwalenia Manifestu PKWN, w budynku naprzeciwko urzędu Wojewódzkiego została uroczyście zainaugurowana praca konińskiej drukarni. Od mniej więcej 20. numeru pisma do nazwy został dodany drugi człon „Konin”, by odróżnić je od innych, które ukazywały się pod tym tytułem. Pierwsze numery ukazywały się w odstępach kwartalnych, pismo w tym czasie miało głównie charakter publicystyczny, potem w odstępach jedno-, niekiedy dwumiesięcznych. miało objętość 2-3 kartek formatu A4, nakład początkowo 300-4009 egzemplarzy, w szczytowym momencie 3600.

Od lutego 1989 roku pismo wychodziło jako organ Tymczasowego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Koninie. Biuletyn był redagowany do 23 numeru przez Pawła Kotlarskiego (wówczas studenta medycyny Akademii Medycznej w Poznaniu), następnie do 40 numeru przez Pawła Kotlarskiego, Wojciecha Zaleskiego i Ewę Zaleską. Pismo „Solidarni Konin” ukazywało się aż do 1995 roku jako Biuletyn Informacyjny Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Koninie. W okresie jawnej działalności związku redaktorami były znane postacie konińskiej opozycji, najpierw Lech Stefaniak, potem Tomasz Dorożyński. Ostatni 96. numer ukazał się w lutym 1995 roku. Gdy zaczynaliśmy wydawać „Solidarnych”, zastanawialiśmy się jak długo to potrwa, ile ukaże się numerów i który „ze smutnych” panów będzie grabarzem pisma. W najbardziej szalonych wizjach nie potrafiliśmy sobie wyobrazić, że likwidatorem będzie Jerzy Żurawiecki, przewodniczący Zarządu Regionu działającego legalnie Związku Zawodowego „Solidarność”. Ale to już początek całkiem innej historii.

Przez lata pismo współtworzyli i współpracowali z nim: Paweł Kotlarski, Małgorzata Joachimiak, Wojciech Pęgiel, Ryszard Stachowiak, Dariusz Lewicki, Ewa Zaleska, Wojciech Zaleski, Jarosław Pięczątkowski, Wiesław Olejnik, Ewa Derbiszewska-Kotlarska, Tomasz Sędłak, Janusz Kukieła, Lech Stefaniak i Tomasz Dorożyński.

 

 

 

„Ceglorz”

Wspomina – Paweł Kotlarski:

„Ceglorz” wydawany był w ramach Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży” przez Koło Oporu Społecznego przy Fabryce Cegielskiego w Poznaniu. narodził się podczas wielu godzin nocnych rozmów Jakuba Pietrzaka (znanego działacza poznańskiego NZS-u, wówczas młodego lekarza, stażystę tuż po studiach) i Mariana Stachniuka (jednego z liderów nowohuckiego podziemia). W efekcie zmaterializował się dość szalony i wydawałoby się niewykonalny pomysł. Kuba odbywał w dzień staże w kolejnych poznańskich szpitalach, a równocześnie – zatajając swoje wykształcenie – zatrudnił się na nocną zmianę w „Cegielskim”. Przez mniej więcej pół roku równocześnie pracował w obu miejscach. W „Cegielskim” nadspodziewanie skutecznie realizował plan wydawania „Ceglorza” i stopniowej rozbudowy sieci kolportażu. Moralnego wsparcia – niezwykle ważnego dla pisma – udzieliła matka Romka Strzałkowskiego, z którą Kuba nawiązał kontakt. Przekazała ona ponadto swoją maszynę do pisania, przeznaczając ją dla wydawców „Ceglorza”. Gazeta wydawana była w latach 1984-1985. W sumie ukazało się 12 numerów. Redaktorem był Jakub Pietrzak, wspierała go grupa studentów Akademii Medycznej w Poznaniu: Małgorzata Pęgiel, Maria Palacz, Romualda Bogdasiewicz, Mariola Wojtasik i Paweł Kotlarski. Istnieli również współpracownicy Kuby z „Cegielskiego”, których nazwisk niestety nie znałem i nie mogę przytoczyć. Pośrednim efektem wydawania „Ceglorza” było ukazanie się w „Cegielskim” podziemnego biuletynu „Hipolit” oraz późniejsza współpraca między strukturami „Solidarności” z Nowej Huty i poznańskiego „Cegielskiego”.

 

 

 

„Feniks”

Niestety, pomimo czynionych wysiłków nie udało nam się dotrzeć do kolegów – twórców i wydawców pisma. Jedynym śladem jest kilka egzemplarzy pozostających w archiwum „Solidarność Zwycięży”.

Koledzy z Tarnowa, liczymy na Was.

 

 

 

„Żądło”

Twórcą i redaktorem pisma był Roman Józef Sroka, aktywny działacz gminnych struktur „Solidarności Rolników” w Leżajsku. W kwietniu 1984 roku, wraz z Piotrem Hlebowiczem, wydał pierwszy numer pisma. Do chwili jego aresztowania 28 marca 1985 roku ukazało się 9 numerów „Żądła”. Ostatni, dziesiąty numer pisma wydany został już po aresztowaniu Romana. Drukowany był w Krzemienicy w gminie Łańcut. „Żądło” kolportowano na terenie Podkarpacia. Nieznaczne ilości docierały też do krakowa.

 

 

„Dodatek Polityczny”

W latach 1983-1986 ukazywał się „Dodatek Polityczny”. W sumie wydanych zostało 17 numerów. Pismo redagował Marian Stachniuk. W założeniach pismo miało być platformą wymiany i konfrontacji różnych poglądów politycznych, dotyczących wizji przyszłej i wolnej od komunizmu Polski. W redagowanie pisma włączył się bardzo aktywnie małopolski oddział Liberalno-Demokratycznej Partii „Niepodległość”.

 

 

„Dodatek Historyczny”

„Dodatek Historyczny” Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży” ukazał się w sieci kolportażu w roku 1986 roku. Wydano 5 numerów. Była to publikacja powielaczowa, w formacie A4, kilkunastostronicowa. Nad całością czuwał Piotr Hlebowicz, któremu pomagali: prof. Leszek Bednarczuk, Aurelia i Jerzy Lemańscy oraz Władysława Morawiecka. Teksty dotyczące najnowszej historii Polski (poczynając od odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku). Nakład pisma wynosił około 1500 egzemplarzy.

 

 

„Kłos”

Rolniczy Biuletyn Informacyjny „Kłos” powstał w roku 1986 z inicjatywy Piotra Hlebowicza i był kolportowany w sieci kolportażu Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży”, głównie jednak w środowisku „Solidarności Wiejskiej”. Ukazały się 4 numery pisma. Ze względu na coraz większe zaangażowanie grupy w działalność „Solidarności Walczącej” wydawanie „Kłosa” zostało wstrzymane. W chwili, gdy powstawało pismo, w terenie brakowało prasy rolniczej. Później ten stan uległ zmianie. Nakład „Kłosa” sięgał do 1500 egzemplarzy. Była to jedna kartka, drukowana na powielaczu białkowym w formacie A4.

 

 

„Solidarność Zwycięży”

Wspomina Marian Stachniuk – założyciel, redaktor i drukarz biuletynu „SZ”

„okres wprowadzenia stanu wojennego to szmat czasu, pamięć zawodzi.

Zimowy poranek w niedzielę 13 grudnia to był szok. Ciężka atmosfera strajkujących nowohuckich zakładów udzielała się wszystkim. Pacyfikacja strajków przez ZOMO, wojsko na ulicach, utrata pracy (byłem działaczem NSZZ „S” w skawińskim Instytucie Metali Nieżelaznych). Długie godziny nocnych dyskusji, pytania, co dalej i jak działać. Spontaniczny gest złożenia wieńca (wspólnie z Romkiem Nadkańskim) w dniu 16 marca 1982 roku pod krzyżem na os. Szklane Domy, płomyk świecy aby uczcić pamięć zabitych górników z „Wujka”. Pierwsze kontakty z powstającą siecią kolportażu prasy podziemnej... i wreszcie nadszedł ten majowy dzień (16.05.1982), mieszkanie prawniczki Marii Cieślawskiej na os. Kolorowym w Nowej Hucie. Stukot maszyny do pisania – Maria przygotowuje matryce białkową. Przy ramce Zdzisław Stanisławczyk (pracownik nowohuckiego „MONTINU”). Zapach farby miesza się z zapachem i smakiem... domowego rosołu i jest: egzemplarz pierwszego numeru „Solidarność Zwycięży”.

A potem, regularne wydania co dwa tygodnie, prawie 150 numerów do końca 1990 roku, wspomagając MKS Nowa Huta, potem TKRH Kombinatu Metalurgicznego aby w końcu na stałe związać się z „Solidarnością Walczącą”.

 

 

 

„Solidarność Walcząca – Kraków”

Po aresztowaniu w lipcu 1986 roku Mariana Stachniuka kierownictwo redakcji pisma „Solidarność Zwycięży” przejął Piotr Hlebowicz. Pomagali mu Piotr Warisch, Elżbieta Ziemniak i Marek Biesiada.

Wycofanie się ze ścisłej współpracy TKRH (Tymczasowa Komisja Robotnicza Hutników), a przede wszystkim opublikowanie kontrowersyjnego komunikatu (wspólnego KRH i TKRH z 11 listopada 1986 roku – w dniu Niepodległości!) jasno stawiającego na współprace z komunistami spowodowało, że środowisko PP „SZ” zaczeło coraz mocniej optować za umacnianiem trwającej od 1982 roku współpracy z Solidarnością Walczacą Kornela Morawieckiego.

Od września 1987 roku „Solidarność Zwycięży” zaczęła ukazywać się z dopiskiem na winiecie pisma, informującym o oficjalnej współpracy z SW, a od stycznia 1990 roku jako pismo oddziału SW Kraków. Ostatni numer ukazał się 6 listopada 1990 roku.

Czym była Solidarność Walcząca?

SW to podziemna organizacja antykomunistyczna, powstała w połowie roku 1982, założona i kierowana przez Kornela Morawieckiego. Żądając niepodległości Polski i wolności dla narodów opanowanych przez komunizm, SW wykroczyła zdecydowanie poza syndykalistyczne cele i zadania „Solidarności”. otwarcie odmawiała komunistom prawa do sprawowania władzy i przewidywała szybki upadek komunizmu. Pomawiana była o nadmierny radykalizm i brak realizmu, ale to właśnie jej przewidywania okazały się najbardziej trafne.

Solidarność Walcząca skupiała ponad dwa tysiące osób, miała kilkanaście oddziałów w całym kraju oraz przedstawicieli za granicą. Głównymi formami walki były podziemna działalność wydawnicza i informacyjna (ponad 100 własnych pism), nadawanie nielegalnych audycji radiowych, organizowanie protestów, demonstracji ulicznych i strajków. Szczególną skuteczność zapewniał SW własny wywiad, aparaty nasłuchu radiostacji SB.

W drugiej połowie lat 80. SW – poprzez Wydział Wschodni kierowany przez Jadwigę Chmielowską i Piotra Hlebowicza – aktywnie wspierała ruchy wolnościowew Europie Wschodniej i na terenie ZSRR. Emisariusze organizacji (w tym związani z PP „SZ” Piotr Hlebowicz i Marek Biesiada) docierali na Litwę, Łotwę, do Estonii, na Ukrainę, a także do Mołdawi, Gruzji, Kazachstanu, Armenii i Azerbejdżanu, dzieląc się doświadczeniami, udzielając fachowej pomocy, przemycając sprzęt drukarski i elektroniczny oraz ulotki SW i zakazane wydawnictwa (drukowane m.in. w języku czeskim, rosyjskim, węgierskim i ukrainskim).

 

wróć do galerii „S” >>

 

 


© Leszek Jaranowski